Pracownia dobrych myśli

Piękna tradycja

4 czerwca miałam przyjemność gościć moich czytelników na spotkaniu z książką. Jak zwykle było bardzo miło i nie brakowało nam tematów do rozmowy.

Zapytałam moich gości o tradycje nabożeństwa majowego. Otóż dowiedziałam się, że w Świechocinie mieszkańcy spotykali się w centrum wioski przy dzwonnicy. Kiedyś w tym miejscu rosły krzewy bzu. Gdy mieszkańcy omawiali litanię do Matki Bożej bzy pięknie pachniały. W nabożeństwach tych brali udział mieszkańcy, młodzież i dzieci. Inicjowały je panie z wioski, wszyscy zebrani odmawiali litanie i śpiewali przepiękne pieśni maryjne. Podobnie sytuacja wyglądała w Zielomyślu. Tam z kolei mieszkańcy wioski spotykali się koło kaplicy na rozwidleniu dróg. Te spotkania prowadziły pani Aniela Gałązka i Pani Mizera.

W Szarczu młodzież także spotykała się koło figurki w centralnym miejscu wioski by wspólnie się pomodlić. W Pszczewie kiedyś nabożeństwa majowe odprawiane były z bocznego ołtarza a nie jak teraz z głównego. Tam ludzie gromadzili się i śpiewali litanię loretańską oraz pieśni maryjne.

 Jaka to piękna tradycja nabożeństwa majowego... Szkoda, że nie kultywowana…

Moje wspomnienia nabożeństwa majowego z lat dziecięcych są inne. W szkole podstawowej miałam bardzo fajną i zgraną klasę. Wystarczyło tylko hasło, by każdy kto miał rower jechał z nami do Rokitna właśnie na majowe! Jechaliśmy sami, rowerami, bez opiekunów… Rodzice pozwalali i się nie martwili. A wieczorami wracaliśmy z Rokitna przez lasy. To były czasy przygody…

"Bukiet niezapominajek"

          7 maja 2018 r. miałam przyjemność gościć czytelniczki na kolejnym spotkaniu w bibliotece. Tematów do rozmowy jak zwykle nie brakowało. Przede wszystkim wiosna! ( C z y t a j między wierszami - k w i a t y !) Wszystko odżywa, zieleni się, kwitnie. W powietrzu unosi się zapach bzu i skoszonej trawy…Jest ciepło i pięknie, cudownie, mimo, że sezon sprzyjający raczej alergiom, pielęgnowaniu trawników i ciężkiej pracy w przydomowych ogródkach… Każdy ma swój pomysł na ogródek. Warzywa, drzewa i krzewy owocowe, kwiaty, różności… Z opowiadań mamy wiem, że np. mój dziadek najbardziej cenił sobie w ogrodzie ziemniaki. Podobno był nimi obsadzony cały nie mały ogród! Ziemniaki musiały starczyć na całą zimę. Teraz widzę jak zmieniają się pokolenia, a zwłaszcza ich mentalność. Dziadek chłopak wojny i powstaniec, był nauczony oszczędzania i robienia zapasów. A my teraz? Czy mamy podobne poglądy jak pokolenie wojenne? My chcemy mieć wszystko, najlepiej od razu i, co najważniejsze, nie napracować się przy tym za bardzo. Nie jesteśmy nauczeni robienia zapasów i oszczędzania. Bo i po co? Banki dają kredyty każdemu! Smutne, ale prawdziwe. A jacy będą Ci, którzy przyjdą po nas?

Takie tematy także poruszamy na spotkaniach w bibliotece. Bo można rozmawiać o książkach, ale książki to najlepiej czytać!

                Swoją drogą co takiego jest w tych kwiatach, że tak je lubimy? Przepiękny bukiet niezapominajek od zaprzyjaźnionej czytelniczki na spotkanie z czytelnikami… Dziękuję, pani Zosiu.

 

Książka jest modna

                Spotkanie Klubu Książki, którego grono stale się powiększa, odbyło się 9 kwietnia w bibliotece.  Podczas spotkania tradycyjnie wymieniliśmy się książkami - oczywiście z komentarzem, bo lubimy mówić o tym, co czytamy. Lubimy książki historyczne, biograficzne, podróżnicze, obyczajowe, sensacyjne, horrory, kryminały… A to tyle opowiadania! Tyle wrażeń! A co najważniejsze - jest się z kim dzielić wrażeniami. Było jeszcze trochę pogawędek o pracach wiosennych w przydomowych ogródkach, o wyjściu do kina na ciekawy film, o naszych czworonożnych pupilach i oczywiście wspomnienia… To najciekawsze.

Czas przeznaczony na czytanie jest bezcenny. Czytanie rozwija, poszerza wiedzę, wzbogaca słownictwo, uwrażliwia, relaksuje, czasem motywuje do działania. I chociaż obecnie książka ma postać nie tylko papierową, dla nas jest i będzie zawsze niezastąpionym „rekwizytem”. Po prostu książka jest zawsze modna!